Sernik na kwaśnej śmietanie
Ciasta,  Podróże z wypiekami,  Serniki,  W 30 minut,  Wielkanoc

Sernik na kwaśnej śmietanie

Zaskakuje rewelacyjną konsystencją i wspaniałym smakiem – sernik na kwaśnej śmietanie jest wilgotny, ciężki, pachnący – po prostu świetny. Dodatkowo jest niesamowicie łatwy i szybki 😊

To przepis z serii „Podróże z wypiekami” – pochodzi z Niemiec i w oryginale nosi nazwę „Sernik babciny” – myślę, że w pełni zasługuje na takie miano 😊

Składniki na spód:

150 g herbatników lub biszkoptów

50 g masła

Ciasteczka kruszę lub blenduję, masło roztapiam. Do masła dodaję zmielone ciasteczka i dokładnie mieszam.

Dno tortownicy 24-26 cm wykładam papierem do pieczenia i wsypuję ciasteczka wymieszane z masłem. Rozprowadzam na całym dnie i dociskam. Tortownicę wstawiam do lodówki.

Składniki na masę serową:

1 kg twarogu (może być z wiaderka)

330 ml kwaśnej śmietany (12% lub 18%)

1 szklanka cukru

2 garście mielonych migdałów

6 jajek

2 łyżki rumu

2 łyżeczki cukru waniliowego

Skórka otarta z cytryny (opcjonalnie, jeśli lubicie)

Wszystkie składniki na masę serową umieszczam w mikserze i miksuję na niskich obrotach tylko do połączenia się składników.

Ciasto wylewam do tortownicy. Całość piekę w 160 stopniach przez 75 minut. Następnie wyłączam piekarnik i zostawiam zamknięty z sernikiem w środku przez kolejne 15-20 minut. Następnie sernik odstawiam do całkowitego wystygnięcia.

Do sernika na kwaśnej śmietanie nie dodaje się mąki ziemniaczanej, budyniu ani kaszy. Sernik najlepszy jest na drugi dzień.

Smacznego 😊

Sernik na kwaśnej śmietanie
Sernik na kwaśnej śmietanie
Sernik na kwaśnej śmietanie
Print Friendly, PDF & Email
Facebook
Instagram

komentarze 2

  • Sławek

    To jest ciasto sentymentalne … moje. Z odległych czasów PRL-u, gdy miałem te … naście lat.
    Jednyna różnica dotyczyła narzędzia ucierającego ser- była to wtedy … makutra (tak to się nazywa?), drewniana gałka do ucierania w kamiennej misie. No i moje ręce jako napęd.
    Trochę zmora przedświąteczna, bo piekliśmy kilka takich serników, a wykorzystywanie dziecięcej siły roboczej było wtedy … bardzo eko 🙂
    No i uwaga … posiadanie wtedy cioci pracującej w mleczarni było też wtedy kluczowe. Najświeższy ser i pełna gama śmietan – sernik musiał się udać. Opalany węglem piec z piekarnikiem zapewniał co prawda regulację temperatury wymagającej wiedzy szamańskiej i dobrego ciśnienia atmosferycznego na zewnątrz, ale reszta … pod kontrolą. A nie, bo jeszcze to ścieranie skórki cytrynowej na blaszanej tarce, więc sernik dostawał dodatkowego czerwonego barwnika wydobywającego się z kostek moich paluszków. Ale to dalej był przecież składnik naturalny (ekologiczny chyba też).
    Więc nazwa ciasta (sernik babciny), nazwa strony (słodki sentyment) – wszystko się zgadza. A smak ? A smak to już jest podróż, podróż sentymentalna.

    • Karolina

      Nic dodać, nic ująć. Przeniosłam się całkowicie do czasów, kiedy mama wołała: Dzieciaki, do kuchni, trzeba utrzeć sernik!! W makutrze, masz 100% racji. Jedno dziecko trzymało misę, drugie ucierało i chociaż czuł się człowiek mocno nieszczęśliwy, bo nie można było się bawić, to nagroda w postaci resztek ciasta w misce do wyczyszczenia paluszkiem była bezcenna i rekompensowała wszystko 😉 Dzięki za ten wspaniały komentarz, zrobiło mi się ciepło na serduchu 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *