Szarpaniec
Ciasta

Szarpaniec

Szarpaniec, skubaniec, pleśniak – ile domów, tyle nazw i wersji tego przepysznego ciasta.

Rewelacyjnie kruche ciasto, kwaśne owoce i kusząca piana… To przepis na ciasto, któremu trudno się oprzeć.

Ciasto na szarpańca jest niezwykle proste, a cała tajemnica polega na dobraniu smaków i składników, które nam odpowiadają, oraz na odrobinie cierpliwości.

Dzisiaj proponuję wersję z dżemem z czarnej porzeczki bez cukru i wiśniami. Dla mnie właśnie to połączenie jest wspomnieniem z niedzielnego popołudnia w domu rodziców.

Składniki:

1/2 kilograma mąki pszennej tortowej

200 g masła

4 jajka

1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia (opcjonalnie, skubaniec nie musi wyrastać)

1 szklanka cukru

2 łyżki kakao

200 g dżemu z czarnej porzeczki (mój jest zawsze bez cukru)

150-200 g wiśni (mogą by mrożone)

Jak wykonać? 🙂

Z mąki, żółtek (białka wykorzystamy do piany), masła i proszku do pieczenia zagniatam ciasto (nie upieram się, żeby zagnieść ze składników kulkę ciasta, ale pilnuję, żeby uzyskać konsystencję mokrego piasku. Jeśli ciasto jest za suche, można dodać 0,5 łyżki kwaśnej śmietany). Garść ciasta odkładam, a resztę dzielę w proporcji 2/3 na 1/3.

2/3 ciasta wykładam na blaszkę (25 cm x 30 cm), rozprowadzam równomiernie i dociskam. Nagrzewam piekarnik do 180 stopni i wstawiam pierwszą warstwę na 15 minut. W tym czasie 1/3 ciasta wyrabiam z kakao.

Blaszkę z pierwszą warstwą wyciągam z piekarnika, ciasto smaruję dżemem, układam wiśnie i rozkruszam na to warstwę kakaową. Następnie wstawiam ciasto do piekarnika ponownie na 15 minut.

Międzyczasie przygotowuję pianę. Przyznaję, że do pleśniaka wykorzystuję dodatkowe białka, które zostają mi na przykład przy pieczeniu kruchych ciasteczek, piana jest wtedy imponująca 🙂

Zatem wszystkie białka (u mnie zazwyczaj z 6 jaj) ubijam, a pod koniec dodaję powoli szklankę cukru i ubijam, aż piana będzie sztywna jak na bezę.

Następnie wyciągam blaszkę z piekarnika, wykładam ubitą pianę i posypuję ciastem, którego garść odłożyłam na początku.

Całość piekę jeszcze ok 15-20 minut, aż piana zrobi się złota.

Uchylam piekarnik, a po 5 minutach szarpańca można wyciągać. Ten zapach i oczekiwanie nadchodzącej uczty dla podniebienia przyprawiają o słodyczowe dreszcze 🙂

Spróbujcie! Układanie kolejnych warstw skubańca jest może trochę uciążliwe, ale naprawdę się opłaca 🙂

Print Friendly, PDF & Email
Facebook
Instagram

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *