Półwysep Istria
Babka kołem się toczy...,  Ciasta

Półwysep Istria z perspektywy roweru cz. II

W pierwszej części Półwysep Istria na weekend majowy pokazałam Wam miejscowość Koper oraz Triest, a dzisiaj zobaczycie kawałek Istrii z perspektywy roweru. Zapraszam na drugą część podróży po Półwyspie Istria 🙂

Piran

Zacznijmy od słoweńskiego miasteczka Piran, które prezentuje się niezwykle malowniczo. Stare miasto zachowało się doskonale i można z przyjemnością zabłądzić w gąszczu małych uliczek. Główny plac w mieście to Tartinijev trg, który nie jest może duży, ale naprawdę uroczy. Piran leży na skalistym cyplu, co sprawia, że miasteczko prezentuje się zachwycająco.

Półwysep Istria z perspektywy roweru cz. II

Podrzucam Wam też kilka praktycznych informacji dotyczących Piranu 🙂

Rovinj

Kolejną perełką na mapie Istrii jest Rovinj. To chorwackie miasteczko uważane jest za jedno z najładniejszych miasteczek Istrii. Wśród gęstej zabudowy, wąskich uliczek i brukowanych uliczek doskonale czuć klimat nadmorskich włoskich miasteczek. To taka mała Italia w Chorwacji. Ale trudno się dziwić! Rovinj dopiero od 1991 roku należy do Chorwacji. Tutaj warto posnuć się powolnym krokiem (lub powolnym rowerem, jak my 😉) po miasteczku i chłonąć wakacyjną atmosferę.

Półwysep Istria z perspektywy roweru cz. II

Półwysep Istria z perspektywy roweru cz. II

Pula

Kolejne miasteczko było dla mnie „kolosalnym” zaskoczeniem 😉 „Jedziemy zobaczyć Koloseum!” – tak usłyszałam rano wsiadając na rower. Popatrzyłam, postukałam się w czółko i pojechałam, i… okazało się, że Rzym jest w Pulii!!!

Pula to niesamowite miasteczko, które przywitało nas niezwykłym widokiem w rzymskim klimacie – to amfiteatr w Pulii, który naprawdę przypomina Koloseum w Rzymie. Miasteczko z rzymskimi świątyniami, kamiennymi uliczkami – niezwykle urokliwe i wciągające. Warto usiąść na kawę i rogala z czekoladą 🙂

Półwysep Istria z perspektywy roweru cz. II

A jeśli potrzebujesz więcej praktycznych informacji, to zajrzyj tutaj

Zamek w skale

Zapraszam do zamku 🙂 – Predjamski Grad to największy zamek jaskiniowy na świecie! Doskonale wkomponowany w skały, z podziemną rzeką, jaskinią krasową wysoką na 4 piętra!

Półwysep Istria z perspektywy roweru cz. II

A przed zamkiem kawiarnia, gdzie można przysiąść ciesząc się widokiem na zamek, zajadając Gibanicę, czyli przysmak Słowenii i Chorwacji, na który składa się wiele pysznych smaków ułożonych warstwami. Przepis na Giabnicę znajdziecie też u mnie na blogu, bo odtworzyłam tę pychotę w domu, a jakże 🙂

Półwysep Istria z perspektywy roweru cz. II

A jeśli oprócz morza wzywają Was góry, to na Istrii z pewnością nie będziecie się nudzić i zapewniam Was, że na rowerze można się zmęczyć!

I koniecznie muszę wspomnieć o trasie rowerowej po dawnej kolejce wąskotorowej – „Parenzana – droga zdrowia i przyjaźni”. Oficjalne otwarcie miało miejsce w 2008 roku. Obecnie trasa dostępna jest dla turystów pieszych i rowerzystów. Znajdziecie tu odnowione wiadukty, tunele, tablice informacyjne i miejsca odpoczynku. Ponieważ nasze szosówki najlepiej czują się na asfalcie, to korzystaliśmy z tej trasy tylko na wybranych odcinkach. Ale jeśli masz rower bardziej odporny na brak nawierzchni asfaltowej, to polecam tę piękną i malowniczą trasę, która liczy sobie 123 km.

Więcej info https://travelogue.pl/parenzana-trasa-rowerowa/ 

Istria na słodko

Na koniec oczywiście słodkie akcenty. Pisałam Wam już o Gibanicy, ale to nie jedyne ciasto, które jest charakterystyczne dla Słowenii, Chorwacji. W każdej ciastkarni i piekarni znajdziecie baklawę, rogale i Kremną Rezinę, czyli kremówkę.

Półwysep Istria z perspektywy roweru cz. II

Chcesz spróbować Kremnej Reziny w domu? – bardzo proszę, przepis czeka! KREMNA REZINA

Czy warto wybrać się na Istrię? Tak, zdecydowanie tak! Żeby poczuć dolce vita w wydaniu włosko-słoweńsko-chorwackim! I to jest piękne! Polecam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

The maximum upload file size: 64 MB. You can upload: image, video, document. Drop files here